Arkadiusz Skrzypiński Team Sunrise / IZOBLOK Start Szczecin
Blog wiadomości

Para-męt pikczers czyli kulisy srebrnego ekranu

Siedzę w Szczecinie. Praca, trening, ale jest i wreszcie czas na inne rzeczy, nawet na filmy. Zobaczyłem „Drogówkę” Smarzowskiego, ale w głowie pozostał mi tylko jeden cytat z końca filmu „naprawianie świata zacznij od siebie”.

Wczoraj włączyłem „Moja droga do Olimpii”. Wiedziałem, że będzie „przegadany”, ale i że jedna z bohaterek jest moją koleżanką. Miałem więc plan „niech sobie leci, a ja w tym czasie coś innego porobię”. Minęło 10 min i przyłapałem się, że jestem skupiony na filmie, że słucham i oglądam (widz w Polsce miał okazję chyba tylko podczas Gdańsk DocFilm Festival). Reżyser towarzyszy paraolimpijczykom z różnych krańców świata, różnych kultur. Zadaje te same trudne pytania i uzyskuje zaskakujące odpowiedzi („-Ile masz dzieci?”, siatkarz na siedząco z Ruandy (stracił nogę na minie) odpowiada „-około pięciu”).

Po tych filmach pomyślałem o wzorcach. Bo chyba każdy, który „kojarzy” Igrzyska w Londynie widział zdjęcie łucznika bez rąk, który „operuje” nogami. W filmie widzimy tego Teksańczyka jak prowadzi stopą samochód, ale i poznajemy jego hobby. Broń, taką prawdziwą, pistolety, karabiny i jeszcze mu dzieci przy tym pomagają.

Zaczynam się cieszyć, że chyba nigdy nie miałem idoli, że nie chciałem być jak „ktoś tam”. Ja też nie mogę być wzorcem, przecież mam swoje słabości. Trzeba być sobą, od wieków wiadomo: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. Zatem zostaje praca nad sobą, czy to w sporcie, czy w życiu.

W sporcie mam wszystko, najlepszy sprzęt, pomoc wielu producentów, fachowców, miasta. Ograniczenia i ogromny potencjał jest w głowie. Przełamać te bariery jest najtrudniej. Zakończę słowami Muhammad’a Ali: „Mistrzowie nie rodzą się w salach treningowych. Mistrzowie rodzą  się z tego, co mają głęboko w sobie – z pragnień, marzeń, wizji. Walka jest wygrana lub przegrana z daleka od świadków – poza linami, na siłowni, na zwykłej drodze, na długo przed tym gdy tańczyłem w światłach reflektorów.”

A trzeba nad sobą pracować, bo kiedyś "sport się skończy", będziemy zwykłymi ludźmi.

 
 

Podsumowanie sezonu 2013

2013, rok poolimpijski, Londyn to już historia. Za mną luźniejszy sezon, czas eksperymentów, kolejnych zmian. Mając bagaż doświadczeń spokojnie czekam na Igrzyska w Rio de Janeiro. Co się działo przez te miesiące?

Zima

Ciężkie treningi w Szczecinie (trenażer, siłownia, ...) i pierwszy raz za mojego życia zagraniczny wyjazd na reprezentacyjne zgrupowanie (tutaj podziękowania dla trenera kadry Tomka Bartosika za dokonanie cudu). Luty, marzec w słońcu na asfalcie Lanzarote to jest to (a tam przy okazji start we Vuelta Playa Blanca).

Po powrocie badania w Centrum Diagnostyki Sportowej Diagnostix w Wiśle, gdzie można mi na wykresach udowodnić że coś niemożliwego jest możliwe. Powiązało się to w czasie z zacieśnieniem współpracy z dr Jackiem Światem z ORMAsport. Firma Tieto została moim głównym sponsorem, Hypoxico zapewniło trening wysokogórski (w Szczecinie), a AgaReh odnowę biologiczną na najwyższym poziomie. Sunrise Medical wyprodukowało specjalnie dla mnie najlżejszy handbike (na Pucharach Świata UCI ważyło, porównywało). Zostałem ambasadorem miasta Szczecin, Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego i coś dla dzieci, czyli akcji społecznej „Bez Kasku nie jadę”. Mam też solidnego antysponsora, czyli ZUS.

Hypoxico

Wiosna

W Wielką Sobotę tradycyjny początek sezonu we francuskim Rosenau (3. miejsce), potem maratony w Hamburgu (2. miejsce) i Krakowie (defekt), i półmaraton w Inowrocławiu (4. miejsce).

Każdy start w Polsce można teraz nazwać małymi Mistrzostwami Świata. Mamy trzech zawodników w pierwszej dziesiątce światowego rankingu UCI i czwartego Krystiana Gierę, który najmniej startował z białym orłem na piersi ze względu na limity miejsc dla krajów. W przyszłym sezonie zapewne jeszcze bardziej naciśnie aby zastąpić w wąskiej kadrze kogoś z grupy Wilk, Skrzypiński, Wandachowicz.

Foto: Ilse Van Droogenbroeck

Lato

Sezon w pełni. W czerwcu Puchary Świata we Włoszech (miejsca 3. i 5.) i w Hiszpanii (5. i 7.). Potem mój najcięższy start w życiu, czyli norweskie Styrkeprøven (przejechałem 355 km w 17 godzin w towarzystwie zimna i deszczu).

W lipcu, w Heidelbergu wygrałem najszybszy maraton świata i zostałem jednym ze współtwórców rekordu świata – przejechaliśmy dystans maratonu w 58 minut).

Sierpień to Kanada, a tam ostatnie starty w Pucharze Świata (miejsca 2. i 12. co dało mi generalnie 4. miejsce w PŚ). A w Baie-Comeau odbyły się Mistrzostwa Świata gdzie niestety zabrało finiszu i znalazłem się tuż za podium. Tym samym nie udało mi się obronić tytułu mistrzowskiego z tej samej miejscowości z 2010 roku. Miejsce jest jednak dalej dla Polski bardzo szczęśliwe, ponieważ dwa tytuły mistrzowskie wywalczył Rafał Wilk (wśród pań Renata Kałuża też ma krążki). A w rywalizacji tandemów (panie, panowie) też mamy mistrzów świata.

Finisz PŚ w Matane (CAN)

Jesień, wrzesień

Prawie prosto z samolotu z Kanady jazda do Andrychowa na Mistrzostwa Polski gdzie zdobywam dwa srebrne medale (nie udało się obronić tytułu mistrzowskiego z czasówki). Potem Wrocław Maraton (2. miejsce) i Puchar Europy w czeskiej Pradze (2x 2. miejsce). Na deser podium (3.) w moim ulubionym 40. Berlin Marathon. Finiszować pod Bramą Brandemburską jest fantastycznie.

Sezon uznaję za udany. Potwierdziłem swoje miejsce w ścisłej światowej czołówce.

Koniec, ale ciąg dalszy nastąpi.

foto: Herbert van Dam Berlin Marathon 2013

 
 

niepelnosprawni.pl "Kolarstwo ręczne: to był kolejny rok Wilka"

Autor: Maciej Kowalczyk, Źródło: inf. własna

Wraz z nadejściem jesieni zakończył się w Europie sezon wyścigów na handbike'ach. Jako że w sporcie tym, który jest jedyną komercyjną odnogą sportu paraolimpijskiego, mamy swych mocnych przedstawicieli, warto rok po Londynie dokonać próby krótkiego podsumowania osiągnięć. Przede wszystkim trzeba stwierdzić, że był to kolejny rok Rafała Wilka.

Reprezentujący „Start” Szczecin zawodnik do swoich dwóch zwycięstw paraolimpijskich – w jeździe na czas i wyścigu szosowym – dołączył dwa tytuły mistrza świata, zdobyte w Kanadzie, a także zwycięstwo w tegorocznym pucharze naszego globu. Można powiedzieć, że dobra passa Wilka w kolarstwie ręcznym trwa. Wielkim sukcesem polskiego kolarstwa, nie tylko ręcznego, był także srebrny medal Renaty Kałuży w jeździe na czas podczas tegorocznych mistrzostw i Pucharu Świata.

Warto wspomnieć również o innym zawodniku, który – choć nie zdobył medalu na mistrzostwach, a w pucharze był dopiero czwarty w klasyfikacji końcowej – może uznać ten sezon za osobisty sukces. To Arkadiusz Skrzypiński.

Dlaczego wspominamy o Skrzypińskim? Bo bez startów, które odbywał przez ostatnie osiem lat, nie byłoby w Polsce handbike'ów. Budując swoją formę tak mozolnie i z taką determinacją, samodzielnie szukając sponsorów, Skrzypiński podniósł wysoko krajowy poziom swej dyscypliny i przetarł drogę innych polskim sportowcom. Przez lata nie był on jednak szczególnie dostrzegany nie tylko przez polskich działaczy parakolarstwa czy Polski Komitet Paraolimpijski, ale także przez działaczy własnego klubu – „Startu” Szczecin.

Małe mistrzostwa świata

Dzisiaj każdy krajowy start, każde mistrzostwa naszego kraju są – tu cytuję samego Skrzypińskiego – „jak małe mistrzostwa świata”. Trzech Polaków znajduje się bowiem w pierwszej dziesiątce rankingu, a poziom sportowy tej dyscypliny naprawdę do niskich nie należy. Choć w Londynie Skrzypiński przegrał z kretesem, rok po igrzyskach widać, jak się z tej porażki podnosi – a to także wielka sportowa umiejętność, której brakuje niejednej gwieździe, choćby naszym piłkarzom...

Skrzypiński zdobył czwarte miejsce w Pucharze Świata, miejsca tuż za podium podczas mistrzostw i stale goni za Wilkiem. Pod koniec sezonu przyszedł czas na pierwsze zwycięstwo; stało się to pod koniec września w maratonie berlińskim, gdzie zmęczony kolejnym ciężkim sezonem Wilk nie dał rady Skrzypińskiemu na finiszu. Obaj byli w czołówce: Skrzypiński trzeci na podium, Wilk dopiero szósty, sekundę za klubowym kolegą. Sportowa forma nie jest własnością stałą każdego zawodnika. Trzeba ją szanować, chować na zapas.

Nie da się zauważyć, żeby poza trasą kolarską Skrzypiński rywalizował z Wilkiem. To rywalizacja czysto sportowa: czysta, solidna i dająca wiele naszemu kolarstwu ręcznemu, bo wszystkie wspomniane medale i puchary to trofea zdobyte w barwach Polski. I z każdym rokiem ich przybywa.

Dobrze, że w polskim sporcie możemy chwalić się formą najwyższej próby. Ważne, by to podkreślać zwłaszcza teraz, kiedy uważani powszechnie za „narodowe dobro” piłkarze po raz kolejny przegrali eliminacje do mistrzostw świata.

źródło: niepelnosprawni.pl

Podium w 40. Berlin Marathon

Zacznę od końca. KONIEC, sezonu znaczy. Na deser przypadł mi udział w największym z maratonów, moim ulubionym: 40. Berlin Marathon (debiutowałem tu w 1999 r.). W sobotę formalności związane ze startem, sportowe targi i odpoczynek (w tym i transmisja z gali KSW gdzie nie zabrakło mieszkańców Szczecina) zapewniony przez mój Team Sopur w hotelu zlokalizowanym kilka minut od linii startu (wcześniej jeszcze nasza międzynarodowa odprawa pod tytułem jak tu znów wygrać ten maraton).

Czytaj więcej: Podium w 40. Berlin Marathon

Sponsorzy

IZO-BLOK

Sunrise Medical

Ekspert Zdrowia

ORMA SPORT

Diagnostix

Rudy Project

Gregorio

Rudy Project

Partnerzy

Szczecin

WI ZUT

Start Szczecin

HYPOXICO Altitude training systems

Ministerstwo Sportu i Turystyki

Achilles International

Wyniki 2015
dataimprezamiejscedystansczas
28.09.2015 42. Berlin Marathon (GER) 4. 42 km 01:02:38
12.09.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Start Wspólny (Pietermaritzburg, RPA) 5. 55,4 km 01:35:09
11.09.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Pietermaritzburg, RPA) 7. 16 km 00:27:46
06.09.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Polski, Start Wspólny (Wieprz, POL) 2. 53 km 01:35:46
04.09.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Polski, Jazda Indywidualna na Czas (Rzyki, POL) 2. 5,2 km 00:08:31
30.08.2015 1. Montecatone Paracycling UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Imola, ITA) 3. 14,7 km 00:25:03
29.08.2015 1. Montecatone Paracycling UCI, Start Wspólny (Imola, ITA) 1. 44 km 01:28:53
02.08.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Świata UCI, Start Wspólny (Nottwil, SUI) 5. 46,5 km 01:39:08
31.07.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Świata UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Nottwil, SUI) 4. 15.5 km 00:30:37.45
25.07.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Start Wspólny (Elzach, GER) 7. 46 km 01:18:47
24.07.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Elzach, GER) 5. 9 km 00:17:44,5
12.07.2015 Para-kolarski Puchar Europy UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Vrátna, Słowacja) 1. 9 km 00:20:01
11.07.2015 Para-kolarski Puchar Europy UCI, Start Wspólny (Vrátna, Słowacja) 1. 36 km 01:10:46
05.07.2015 13. Heidelberg MaxiMarathon (GER) 2. 44 km 01:02:51
27.06.2015 EHC Louny, Kryterium (CZE) 4. 1h + 1 okrążenie 01:05:49
27.06.2015 EHC Louny, Jazda Indywidualna na Czas (CZE) 2. 15 km 00:23:54
15.06.2015 UCI Parakolarski Puchar Świata, Start wspólny (Yverdon-les-Bains, SUI) 8. 43,6 km 01:36:05
06.06.2015 UCI Parakolarski Puchar Świata, Start wspólny (Maniago, ITA) 5. 63,9 km 01:42:59
05.06.2015 UCI Parakolarski Puchar Świata, Jazda Indywidualna na Czas (Maniago, ITA) 16. 12,5 km 00:22:09
31.05.2015 Para-cycling Weekend Utrecht, Start wspólny (NED) 2. 55,3 km 01:26:43
30.05.2015 Para-cycling Weekend Utrecht, Jazda Indywidualna na Czas (NED) 5. 23,7 km 00:37:03
25.05.2015 Cologne Classic, Kryterium (Kolonia, GER) 2. 41,8 km 01:04:22
23.05.2015 Cologne Classic, Jazda Indywidualna na Czas (Kolonia, GER) 6. 20 km 00:32:06
09.05.2015 Mannheim Marathon (GER) 2. 26,2 km 00:41:20
02.05.2015 Memoriál Karla Raise 2015 Počerady – Louny (CZE) 4. 14 km 00:21:06
26.04.2015 3. Orlen Warsaw Marathon (Warszawa, POL) 2. 20,5 km 00:32:30
19.04.2015 14. Cracovia Maraton (Kraków, POL) 2. 21 km 00:39:06
04.04.2015 EHC Rosenau (FRA) 5. 44 km 01:09:04
15.02.2015 6. Vuelta Playa Blanca (Lanzarote, Wyspy Kanaryjskie, ESP) 9. wyścig integracyjny jazda drużynowa
14.02.2015 1. Salinas Race (Lanzarote, Wyspy Kanaryjskie, ESP) 7. 00:11:25 Jazda Indywidualna na Czas