Arkadiusz Skrzypiński Team Sunrise / IZOBLOK Start Szczecin
Blog wiadomości

niepelnosprawni.pl: Skrzypiński - W Rio będę gotowy na wszystko

„Polska ma czterech zawodników w pierwszej dziesiątce rankingu UCI, zatem nawet najmniejsza impreza w Polsce z naszym udziałem to małe mistrzostwa świata” – mówi Arkadiusz Skrzypiński ze Szczecina, kolarz z niepełnosprawnością, który jest w światowej elicie tej dyscypliny.

Krzysztof Samociuk: Często mówisz o zmęczeniu i bólu po sezonie. Rzeczywiście boli?

Arkadiusz Skrzypiński (Team Sopur/IZO-BLOK Start Szczecin): Tym razem jest to ulga dla organizmu. Wreszcie mam czas na zajęcie się rzeczami, które czekały na mnie całymi miesiącami. Mój organizm też ma teraz wolne, więc się przeziębił. W sezonie, gdy byłem codziennie zajęty od 6 rano do przynajmniej 8 wieczorem, nie było na nic czasu. Ale wolne zaraz się kończy, bo olimpijski sezon rozpoczynam jeszcze w październiku. W Hiszpanii na Majorce – tam powalczę w trzydniowej imprezie Mallorca Handbike Tour.

fot. Andrea Ramsteck
fot. Andrea Ramsteck

Twoim zdaniem sezon był za słaby, w miarę OK, dobry, może bardzo dobry? Jaki był i dlaczego?

Statystyka wygląda tak: 30 startów, 13 razy podium, trzy zwycięstwa (na torze Imola we Włoszech i dwukrotnie w Pucharze Europy na Słowacji). Myślę, że było dobrze. Z perspektywy czasu widzę, jakie niedopuszczalne błędy popełniłem i z tym wszystkim czwarte i piąte miejsce na mistrzostwach świata uważam za sukces. Piąte miejsce za cały rok w rankingu kolarskim UCI jest zasłużone. W Rio jednak to mnie nie zadowoli, mam już wszystko oprócz medalu z Igrzysk. Będę przez cały rok stawał na głowie, a dopnę celu. Handbike będę miał doskonały, a organizm i głowę przygotuję.

Jesteś uznawany za elitę kolarską. Za dużo chyba jednak w tym sezonie nie wygrałeś?

Jak mówiłem, trzy zwycięstwa. Mało, ale Polska ma czterech zawodników w pierwszej dziesiątce rankingu UCI, zatem nawet najmniejsza impreza w Polsce z naszym udziałem to małe mistrzostwa świata. Dominuje Rafał Wilk, a skoro docelowa impreza w roku 2016 jest jedna, to i wszystkie inne starty to tylko forma treningu.

Spotykają Cię różne sportowe przygody. Wywrotki i kłopoty jakoś przyjmujesz, nie obrażasz się na siebie, pecha i świat?

Element życia, sport to wszystko mnie wzmacnia. Nie obrażam się, bo po co? Największe rezerwy są w głowie, a ta w Rio będzie gotowa na wszystko.

W przyszłym sezonie interesuje Cię tylko Rio? Zapomnisz o paru przyjemnościach życia?

Już zapomniałem.

Arkadiusz Skrzypiński

Sport zmienił Twoje życie? Lubisz podróże? Lubisz czekać na samolot całą noc? Lubisz poznawać ludzi na całym świecie?

Uwielbiam siedzieć w domu i nic nie robić, a podróże to zawsze coś nowego. Byłem na pięciu kontynentach, mam wszędzie dobrych znajomych, to wszystko człowieka wzbogaca. Fajnie jest się przestawiać na niemiecką organizację pracy, włoski styl jazdy samochodem czy hiszpańskie „mañana”. Wyjeżdżając samemu, z kadrą Polski czy moim Team Sopur wiem, że na brak „atrakcji” narzekać nie będę. Zawsze jednak wracam do Szczecina, tu jest moje miejsce na ziemi.

Potrafisz fajnie pisać. Lubisz pisać o swoich wynikach i przeżyciach sportowych?

Czasem siadam i zaczyna się pisać samo. Kiedyś miałem pomysł na książkę, ale wiem, jak łatwo się ludzie obrażają. Gryzę się więc ciągle w język i często ograniczam do 140 znaków w Twitterze.

Agnieszka czasami z Tobą wyjeżdża. Jest Twoim najlepszym kibicem. Lubisz, gdy jest z Tobą na zawodach?

Najlepszych kibiców mam wielu. Agnieszka jest najlepszym fizjoterapeutą jakiego znam, wszelkie urazy potrafi zlikwidować błyskawicznie. Specjalistyczną pomoc mam nie tylko w Szczecinie. Dalej w Polsce czy w Niemczech jest wiele bardzo mi przychylnych osób. Staram się więc o wyniki dla nich wszystkich. Pewnego dnia będzie jednak trzeba powiedzieć sobie: „STOP”.

Oczywiście życzę sukcesu w Rio i dziękuję za rozmowę.

Autor: rozm. Krzysztof Samociuk, fot. Andrea Ramsteck, zdjęcia prywatne A. Skrzypińskiego

źródło: niepelnosprawni.pl

Arkadiusz Skrzypiński w Durban (RPA)

naszesprawy.eu: Rowerowe święto

4-6 września w Rzykach, Andrychowie i Wieprzu odbyły się VII Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Szosowym Niepełnosprawnych EDF TOUR 2015. Zawody zostały zorganizowane przez Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne Start w Bielsku-Białej.

Walka o tytuły mistrzowskie rozpoczęła się od jazdy indywidualnej na czas w Rzykach. Kolejnego dnia emocji dostarczyło kryterium uliczne w Andrychowie. Ostatni akcent kolarskiego weekendu miał miejsce w Wieprzu, gdzie wyznaczono wyścig ze startu wspólnego.

- Bardzo nam pomagają straż pożarna, policja oraz władze lokalne. Z takim wsparciem fajnie się organizuje mistrzostwa. To bardzo istotne, ponieważ kolarstwo pozostaje trudną dyscypliną do zabezpieczenia. Blokowanie dróg nie jest nikomu na rękę i mieliśmy kilka problemów z tego tytułu, stąd skrócona trasa piątkowego wyścigu. Są też pozytywne wydźwięki, np. publiczność dopingująca zawodników - powiedziała „NS" Monika Sordyl, prezes BZSR Start w Bielsku-Białej i dyrektor zawodów.

Mistrzowska forma
Rafał Wilk przybył na EDF TOUR 2015 w glorii podwójnego mistrza świata. 31 lipca triumfował w Nottwil (Szwajcaria) w jeździe indywidualnej na czas. 2 sierpnia okazał się najlepszy w wyścigu ze startu wspólnego. W Rzykach i Wieprzu też był najszybszy, natomiast w Andrychowie nie rywalizował.

- Nie można cały czas startować i być na wysokich obrotach. Zamiast tego zrobiłem sobie trening, może nawet bardziej wartościowy, bo to półtorej godziny, a nie 10 minut jazdy na maksa - powiedział zawodnik Stali Rzeszów.
Z kolejnego prestiżowego sukcesu może cieszyć się już wkrótce. 11-13 września w Pietermaritzburgu (RPA) odbędzie się zakończenie tegorocznych zmagań w Pucharze Świata. 40-latek jest liderem cyklu, w którym okazał się najlepszy w sezonach 2012 i 2013.
- Jadę wywalczyć tytuł, który straciłem w tamtym roku przez pecha. Mam w miarę bezpieczną przewagę punktową, bylebym ukończył dwa wyścigi - poinformował Rafał Wilk.
Wyprawa do RPA stanowi również formę rekonesansu przed kolejnymi Mistrzostwami Świata UCI. Zostaną one zorganizowane na Czarnym Lądzie w 2017 r.

Szum kół
W Szwajcarii Arkadiusz Skrzypiński zajął czwarte miejsce w jeździe indywidualnej na czas oraz piąte w wyścigu ze startu wspólnego. W Rzykach i Wieprzu szybszy od niego okazał się tylko urzędujący mistrz świata.
- Pierwsza trasa była bardzo krótka: podjazd pod górkę, zjazd i koniec. Dla naszej dwójki jazda trwała poniżej dziewięciu minut. Udowodniłem, że choć czasówka nie jest moją mocną stroną, to w tym momencie ciągle jestem drugim zawodnikiem w tej konkurencji w Polsce. Cieszy mnie to - powiedział szczecinianin.
W Andrychowie wcielił się w rolę kibica, oszczędzając siły i sprzęt przed dalszą częścią EDF TOUR 2015. - Dziwnie się to oglądało, ponieważ jadąc na handbike'u słychać tylko szum kół. Z zewnątrz docierają jedynie krzyki, nie jesteś w stanie zrozumieć nikogo. Wydaje się, że to jest wielka prędkość. Patrząc z drugiej strony wygląda to inaczej dla mnie, ale fajnie obserwowało się kolegów - opisał Arkadiusz Skrzypiński.

Z Małopolski poleciał do RPA, gdzie chce wywalczyć kolejne punkty w Pucharze Świata. Później zamierza wystartować w maratonie w Berlinie. Do rywalizacji ma przystąpić ok. 150 zawodników, m.in. Włosi Vittorio Podesta i Alessandro Zanardi.

foto: Marcin Gazda
foto: Marcin Gazda

Emocje pod kontrolą
W Andrychowie ze zwycięstwa w kategorii MH4 cieszył się Zbigniew Wandachowicz. - Dosyć łatwo wygrałem, ale trzeba zwrócić uwagę, że trzech najlepszych zawodników nie startowało [Rafał Wilk, Arkadiusz Skrzypiński i Krystian Giera - przyp. red.]. Nie można lekceważyć młodych chłopaków, robią postępy z miesiąca na miesiąc, co widać gołym okiem. Za 2-3 lata będzie naprawdę ciekawie - stwierdził 58-latek, jeden z prekursorów kolarstwa ręcznego w Polsce.
Jego zdaniem w Polsce jest bardzo wysoki poziom sportowy w tej dyscyplinie. W czołowej dziesiątce UCI znajduje się czterech zawodników z naszego kraju.

W Andrychowie niezwykle wyrównany i emocjonujący pojedynek stoczyli zawodnicy jeżdżący w barwach GTM DSS Team Kraków. Rafał Szumiec finiszował tuż przed Piotrem Małkiem, a ogłoszenie zwycięzcy poprzedziła dokładna analiza końcówki wyścigu.

- Najbardziej jestem zadowolona z pomiaru czasu, bo wokół tego „kręcą się" zawody. Nie mieliśmy dotychczas chipów, to było jeszcze bardziej stresujące, zwłaszcza w takich konkurencjach jak kryterium uliczne czy start wspólny. To bardzo duża pomoc dla sędziów, zwłaszcza kiedy zawodnicy wpadają na metę w tym samym momencie - powiedziała Monika Sordyl.

Skok na rower
Na plakatach promujących EDF TOUR 2015 pojawiło się zdjęcie Andrzeja Szczęsnego, który w kwietniu wygrał show „Celebrity Splash!". - Po tym programie jestem bardziej rozpoznawalną osobą, do tej pory sporo ludzi pyta mnie o wspólne zdjęcie. To zwycięstwo uważam za swój sukces. Uważam, że zmieniło się postrzeganie osób niepełnosprawnych. Takie było też przesłanie, żeby wystartować w tym programie - stwierdził 32-latek.

Jeden z najlepszych polskich narciarzy alpejskich potraktował zawody kolarskie jako sprawdzenie swojej kondycji na rowerze. W jeździe indywidualnej na czas oraz w wyścigu ze startu wspólnego okazał się najszybszy w kategorii MC3. Obecnie skupia się na przygotowaniach do sezonu zimowego. Plany zakładają m.in. wyjazd na lodowiec pod koniec października. - Za rok będą Igrzyska Paraolimpijskie w Rio, a sporty zimowe mają jeszcze mniejszy budżet, więc tych pieniędzy ciągle brakuje. W tamtym sezonie spędziłem ok. 25 dni na śniegu na treningach, a ekipy z czołówki światowej miały ponad 200 dni. Wynik, który osiągnąłem na ostatnich mistrzostwach świata, gdzie w slalomie byłem dziesiąty po małym upadku, uważam za bardzo dobry - powiedział Andrzej Szczęsny.

Myśląc o Rio
Koszulki mistrzowskie i dyplomy trafiły do licznej grupy zawodników (wyniki poniżej). Klasę pokazał 19-letni Paweł Tęcza, który oddał swoje koło zawodnikowi walczącemu o medal. Jednak na uznanie zasłużyli wszyscy uczestnicy VII Mistrzostw Polski w Kolarstwie Szosowym Niepełnosprawnych EDF TOUR 2015. Ilu z nich wystartuje w Letnich Igrzyskach Paraolimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r.? Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, a kwestia kwalifikacji budzi spore emocje.

- Dla kolarstwa przewidziane są 2 lub 3 miejsca, ale łącznie z tandemami. Jest bardzo ciasno. Może okazać się, że tylko jeden handbike pojedzie - ocenił Zbigniew Wandachowicz. Przypomniał, że przed Londynem był siódmy na liście rankingowej i nie miał okazji powalczyć o medale. W 2014 r. figurował w czołowej dziesiątce, ale to też nie wystarczyło, żeby uczestniczyć w Mistrzostwach Świata UCI w Greenville (USA).

Arkadiusz Skrzypiński wie, że o drugie ewentualne miejsce w kadrze rywalizuje z Krystianem Gierą. - Powinniśmy jechać w trójkę z Rafałem, żeby nie powiedzieć, że ze Zbyszkiem. Nie jest to fair, ale takie są limity, tego nie przeskoczymy - powiedział szczecinianin. W RPA chce m.in. zdobyć punkty, które może przyczynią się do zwiększenia limitu miejsc na start w Rio de Janeiro.

Wyniki VII Mistrzostw Polski w Kolarstwie Szosowym Niepełnosprawnych EDF TOUR 2015

Jazda indywidualna na czas

Kryterium uliczne

Wyścig ze startu wspólnego

źródło: naszesprawy.eu

foto: Marcin Gazda
foto: Marcin Gazda

sport.pl "Arkadiusz Skrzypiński: Mój tyłek uratowała największa gwiazda Szwajcarów"

foto: Christiane Reppe
foto: Christiane Reppe

Czwarte i piąte miejsce zajął Arkadiusz Skrzypiński (Team Sopur/IZO-BLOK Start Szczecin) w mistrzostwach świata kolarzy niepełnosprawnych w Nottwil w Szwajcarii.

Skrzypiński to były mistrz świata w rywalizacji na tzw. rowerach ręcznych (handbike). W światowej czołówce jest od lat, więc i przed tegorocznymi mistrzostwami był upatrywany w gronie kandydatów do medali. W poprzedzających najważniejsze w sezonie wyścigi zawodach pucharowych czy ulicznych maratonach - może i nie wygrywał, ale był wśród najlepszych.

- Wszyscy wiedzieliśmy, że na MŚ czeka na nas najtrudniejsza trasa. Nic płaskiego, tylko góry. Dla mnie był to pewnego rodzaju powrót do przeszłości, bo w 2006 roku w Aigle uczestniczyłem w moich pierwszych MŚ - mówi Skrzypiński. - Byłem wtedy szósty. Lało i było strasznie zimno. Dojechałem do finiszu i miałem tak sztywne palce, że nie mogłem zmienić przełożenia na twardsze. Medal był więc blisko, ale i tak byłem szczęśliwym debiutantem.

Go, go Arkadius

W tym roku Skrzypiński mierzył zdecydowanie wyżej. To jeden z najbardziej znanych szczecińskich sportowców, w dodatku szalenie ambitny. I to się nie zmienia z upływem lat.

- Dzień przed czasówką rozwalam moje najlepsze koło. Mój tyłek ratuje największa gwiazda Szwajcarów Heinz Frei, który pomaga mi wszystko naprawić - podkreśla szczecinian.

Czasówka to nie jest specjalność Skrzypińskiego, który woli twardą walkę na trasie z konkurencją, często na pograniczu wywrotki (a i te się w jego karierze przytrafiały). Ale to jedna z dwóch konkurencji medalowych, więc trzeba walczyć. Ostatecznie zajmuje 4. miejsce. Najlepszy - Rafał Wilk, do niedawna reprezentant Startu Szczecin, a teraz tego rzeszowskiego.

- Pomógł mi trener Marian Kowalski, który jechał za mną samochodem, a przy pomocy radia (miałem słuchawki w uchu) dopingował mnie do jazdy. Ale słyszałem też kibiców: "go, go Arkadius", a od Koreańczyków nawet potem dostałem prezent. Czwarte miejsce niby najgorsze dla sportowa, ale byłem z siebie zadowolony. Nawet podwójnie, bo prawie nie wystartowałem - mówi Skrzypiński.

Stres pojawił się wraz z wizytą komisarza mistrzostw, który sprawdzał sprzęt uczestnikom rywalizacji. Wszyscy próbują czymś zaskoczyć konkurencję, szukają nowinek, coraz lepszych rozwiązań.

- Komisarz przyczepił się do mojej osłony na tarczę. Na moje "szczęście" identyczny problem miał Frei. Dziwne to, bo nasze osłony są lepsze od dotychczasowych. Skończyło się tym, że wjechałem na rampę startową z zawałem serca 30 sekund przed wyznaczonym czasem - twierdzi. - Przepisy UCI opisują, co jest technicznie zabronione. Niektóre punkty są dość ogólne i można je trochę naciągać, wszystko zależy od interpretacji. Ja mam dość nietypową osłonę na tarczę, która spełnia dla mnie jeszcze inne funkcje. Tydzień przed MŚ startowałem w Pucharze Świata w Niemczech i nikt na ten mój element nie zwrócił uwagi, bo UCI generalnie jest przyzwyczajona, że u mnie jest zawsze wszystko OK. A w Szwajcarii odstawili mnie na bok, naradzali się i przepuszczali kolejnych zawodników na start czasówki. Minutę przed moim startem pokazała się największa gwiazdy gospodarzy z identycznym elementem jak mój, a przecież Heinz nie mógł nie wystartować. Dopuszczono nas warunkowo, a na niedzielny wyścig ze startu wspólnego musieliśmy dokonać zmian. Na szczęście to Szwajcaria i na drugi dzień wszystko już było idealnie.

Za późno sprawdził trasę

Dwa dni po czasówce - wyścig ze startu wspólnego. Trzy pętle po tej samej trasie, w upale.

- Ciężko to opowiedzieć. Było dobrze, byłem z przodu, chwilowa blokada, mały kryzys i medale odjechały - złości się Skrzypiński.

Co było przyczyną kryzysu doświadczonego sportowca?

- Błąd - przyznaje. - Zawsze cały sezon traktuję przygotowawczo do imprezy docelowej, dlatego wyniki w roku mam "średnie", ale poczynając od 2010 zajmowałem kolejno: 1., 2., 5., 4., 3. miejsce w mistrzostwach świata, więc w światowej czołówce jestem. Tym razem przyznaję, że popełniłem błąd. Co roku słyszę, jak to straszna będzie kolejna trasa MŚ i okazywało się, że jest jedynie ciężka. Tym razem pojechałem tam na testy dopiero w kwietniu i zobaczyłem, że żartów nie będzie. Optymizmu jednak nie brakowało i dopiero "górski" PŚ, w którym poległem, pokazał, że mam jeszcze parę lekcji do odrobienia. No i teraz na MŚ dałem z siebie absolutnie wszystko na podjeździe, ale przesadziłem. Wystarczyło, by mi czterech zawodników i medale odjechały.

A co za tym idzie - humor opuścił Skrzypińskiego na kilka dni.

- Jestem zawiedziony, bo naprawdę liczyłem, że wrócę z medalem. Teraz się cieszę z 4. i 5. miejsca, ale... Za rok igrzyska w Rio, trasa jest już znana, wiem, że bronią będzie sprint, a ja ten element posiadam. Więc od teraz przygotowuję się tylko do olimpijskiego występu. Doświadczenie mam już bardzo duże, doskonały sztab szkoleniowy, świetne zaplecze w Szczecinie i Team Sopur/Quickie w Niemczech, który przygotowuje mój następny handbike. Na rok będę musiał zapomnieć o paru przyjemnościach życia, przygotować się psychicznie i fizycznie - podkreśla zawodnik Startu Szczecin.

Wilk i Rio

W Szwajcarii bezkonkurencyjny był Rafał Wilk, który zdobył dwa złote medale. Wilk od kilku sezonów dominuje na trasach, wygrywa najważniejsze zawody.

- Trasa w Szwajcarii była dla Rafała wymarzona, mógł przegrać tylko przez defekt. Ale jest też wybrańcem losu, który dał mu doskonały, wydolny organizm. W sporcie jest od zawsze, sukces w paraolimpiadzie w Londynie dał mu zaplecze finansowe, ma więc pełen komfort w przygotowaniach. Jest profesjonalistą i jeszcze sporo medali dla Polski zdobędzie. Rafał dominuje, a za nim grupa zawodników, gdzie trwa rotacja. W tym roku zaczyna błyszczeć kolejny z Francuzów, wielkie postępy robi również młody Belg. Na MŚ pokazał się Szwed, o którym może jeszcze usłyszymy. Jest coraz trudniej, więc w Rio muszę być dużo mocniejszy, aby myśleć o medalu - uważa Skrzypiński.

Złoto olimpijskie pozostaje wciąż głównym marzeniem sportowym szczecińskiego sportowca. Paraolimpiada za rok. Zawodnicy na razie nie znają zasad kwalifikacji.

- Nic nie jest rozstrzygnięte. Najprawdopodobniej będziemy mogli wysłać dwóch zawodników. Zatem Rafał i Krystian Giera, lub ja. Rafał powinien walczyć o zwycięstwo w czasówce, a w starcie wspólnym ja mam najlepszą końcówkę, więc nie będziemy sobie przeszkadzać, a możemy pomóc. Muszę przez kolejne miesiące to trenerowi udowadniać, aby nie miał wątpliwości - mówi.

MŚ w Szwajcarii nie zakończyły jeszcze tegorocznego sezonu. Przed Skrzypińskim m.in. treningi we Włoszech, wrześniowe mistrzostwa Polski, pucharowe zawody w RPA, a na zakończenie berliński maraton.

JAKUB LISOWSKI

naszesprawy.eu: "Maraton równych szans"

foto: Marcin Gazda
foto: Marcin Gazda

Rafał Wilk wygrał 14. PKO Cracovia Maraton dla zawodników niepełnosprawnych na wózkach. Wśród kobiet najszybsza okazała się Renata Kałuża. Trasa zawodów wiodła m.in. obok Sukiennic, Kościoła Mariackiego i wzdłuż Wisły w kierunku Wawelu, a meta była zlokalizowana w punkcie startu, czyli na Rynku Głównym w Krakowie.

17-19 kwietnia zostały zorganizowane Krakowskie Spotkania Biegowe. Ich zwieńczeniem był 14. PKO Cracovia Maraton, w którym wzięło udział około 5 tys. osób. Wśród uczestników nie zabrakło niewidomych i niedowidzących.

Dwie minuty przed biegaczami na trasę wyruszyli zawodnicy niepełnosprawni na wózkach. Mieli oni do pokonania pętlę o długości 21 km, co wynikało m.in. z remontów w mieście oraz względów bezpieczeństwa narzuconych przez organizatorów. - Decyzja dotycząca krótszego dystansu powoduje pewien dyskomfort dla tych, którzy traktują występ w Krakowie jako swego rodzaju wyczyn, bo dla nich czas przejazdu pozostaje rzeczą kluczową. Oczywiście to jest elita, ale cała reszta startuje nie tylko ze względu na wyczyn i liczba uczestników o tym też zaświadcza - powiedział „NS" Bogdan Dąsal, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. osób niepełnosprawnych, który tradycyjnie pojawił się na starcie zmagań.

Rafał Szumiec liczył, że rywalizacja odbędzie się właśnie na maratońskim dystansie. Wyznaczoną trasę scharakteryzował jako fajną. - Na pewno wygrają najlepsi, jest sporo zakrętów, pewne grupki podzielą się i zobaczymy, jak to wyjdzie. W tym roku kadrę kolarstwa ręcznego prowadzi nowy trener, więc to też będzie pierwszy sygnał, kto jest w jakiej formie, na kogo warto zwrócić uwagę - stwierdził podczas konferencji przed 14. PKO Cracovia Maraton. Metę zawodów osiągnął jako szósty, tracąc do zwycięzcy 6 minut i 25 sekund.

Ucieczka Wilka

- Cieszę się, że po raz czwarty z rzędu wygrałem. Szkoda, że jedziemy tylko jedno kółeczko z dwóch. Jednak do niedawna jeszcze nie mogliśmy uczestniczyć we wszystkich maratonach w Polsce, od pewnego czasu się to zmieniło. Cracovia Maraton stanowi przykład dla całej Polski, od samego początku tutaj startujemy. Jesteśmy tutaj dobrze traktowani i mile widziani, to nas cieszy - powiedział Rafał Wilk.

Mistrz świata stosunkowo szybko odskoczył od konkurentów, czym sam był zaskoczony, i pewnie zmierzał po zwycięstwo. Na pokonanie trasy, prowadzącej przez historyczne miejsca Krakowa, potrzebował 37 minut i 9 sekund.
Triumfator okazał się szybszy o minutę i 57 sekund od Arkadiusza Skrzypińskiego. Szczecinianin nie krył zadowolenia z drugiej pozycji. Przyznał, że ostatnio głównie trenował, a w stolicy Małopolski zawsze rywalizuje sporo zawodników. Tym razem sklasyfikowano 40 osób w kategorii wózki handbike oraz 6 w kategorii wózki active wheelchair.

- Cracovia Maraton bardzo dobrze wypada na tle innych międzynarodowych imprez, w których brałem udział. Jeżeli ktoś wkłada serce w organizację, to właśnie tak to wygląda. Tutaj jest fajnie i sympatycznie. Bardzo lubię Kraków, już ładnych parę lat tutaj przyjeżdżam i za rok też przyjadę - poinformował Arkadiusz Skrzypiński, który finiszował o ułamki sekund przed Zbigniewem Wandachowiczem.

Czytaj więcej: naszesprawy.eu: "Maraton równych szans"

Team Sopur: Arkadiusz Skrzypiński

Arkadiusz Skrzypiński - Team Sopur/Quickie

Was macht ein gutes Team aus? Wir finden, dass eines wie unseres, mit den unterschiedlichsten Charakteren, aus den verschiedensten Nationen eine gute Basis bildet. Gibt man dann noch einen gemeinsamen Spirit, Zusammenhalt und gegenseitige Rücksichtnahme hinzu, kann etwas ganz Großes entstehen! Jeder bringt seine ganz eigene Note ins Team. So auch unser polnisches Mitglied, Arkadiusz Skrzypinski.

Arek hat seit seiner Geburt Spina Bifida, auch offener Rücken genannt. Das ist eine angeborene Fehlbildung der knöchernen Wirbelsäule und des Rückenmarks. Normalerweise wird zwischen dem 22. und 28. Schwangerschaftstag die Anlage, aus der sich Gehirn, Rückenmark und umgebendes Gewebe des Embryos entwickeln, gebildet. In sehr seltenen Fällen reist dieses ein oder schließt sich nicht vollständig. Dann bleiben ein oder mehrere Wirbelbögen geöffnet. Wer ihn kennt, weiß genau, dass er sich von seiner Behinderung nie unterkriegen ließ.

Momentan arbeitet der 39-Jährige als Webmaster an der West Pomeranian Universität of Technology. „Angefangen überhaupt Sport zu betreiben habe ich 1995. Begonnen hat alles im Rennrollstuhl. Bei einem Marathon 2003 in Polen sah ich dann das erste Mal ein Handbike. Zwei Jahre später entschied ich mich den Rennrollstuhlsport an den Nagel zu hängen und begann mit meinem ersten eigenen Handbike zu trainieren. Nach jahrelangem Training bekam ich 2009 die Möglichkeit ein Teil des Team Sopur/ Quickie zu werden. Ich bin sehr stolz zum besten Team der Welt gehören zu dürfen!“ Wie die Meisten Arbeitstätigen trainiert er vor und nach der Arbeit, um sein Pensum bewältigen zu können. „Ich habe auch einen kleinen Sohn aus erster Ehe. Neben all dem Training und der Arbeit versuche ich so viel Zeit, wie möglich mit ihm zu verbringen.“ Dabei unterstützt ihn seine langjährige Freundin Agnieszka. „Sie reist mit mir durch die halbe Welt. Aga ist mein Fels in der Brandung und ich bin froh, dass sie da ist!“

Vergangenen Herbst startete Arek auch in der Politik durch. „Bei den diesjährigen Kommunalwahlen in Szczecin stand ich im Stadtrat als Überparteilicher zur Wahl. Leider fehlten mir einige wenige Stimmen, jedoch konnte meine Partei die Wahl insgesamt für sich entscheiden. Da ich ein guter Freund des Parteivorsitzenden bin und meine Meinung geschätzt wird, bleibe ich ihnen als Berater erhalten. Ich werde mich für positive Veränderungen in der Stadt bezüglich Barrierefreiheit und ähnlicher Themen einsetzten und hoffe einiges bewegen zu können!“

Seinen bisher größten Erfolg feierte Arek bei den Weltmeisterschaften 2010, wo er zum Weltmeistertitel fuhr und das Regenbogentrikot erhielt. Zwei Jahre später nahm er erfolgreich an den Paralympics in London teil. „Meine sportlichen Highlights in der vergangenen Saison waren die Bronzemedaille bei den Weltmeisterschaften in den USA, zwei Goldmedaillen bei den Polnischen Meisterschaften und als UCI-Elite Fahrer Michal Kwiatkowski das Regenbogentrikot gewann.“

„Geprägt haben mich im Leben einige Menschen. An erster Stelle natürlich meine Eltern und Zbigniew Wandachowicz, der mich damals zum Sport brachte. Nicht zu vergessen Errol Marklein, der mich lehrte, dass alles möglich ist.“

In der kommenden Saison visiert Arek die Weltmeisterschaften in der Schweiz an und im darauffolgenden Jahr 2016 natürlich die Paralympics in Rio. „Dort möchte ich alles geben und das maximale erreichen!“ Dafür drücken wir dir die Daumen!

 
 

Sponsorzy

IZO-BLOK

Sunrise Medical

Ekspert Zdrowia

ORMA SPORT

Diagnostix

Rudy Project

Gregorio

Rudy Project

Partnerzy

Szczecin

WI ZUT

Start Szczecin

HYPOXICO Altitude training systems

Ministerstwo Sportu i Turystyki

Achilles International

Wyniki 2015
dataimprezamiejscedystansczas
28.09.2015 42. Berlin Marathon (GER) 4. 42 km 01:02:38
12.09.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Start Wspólny (Pietermaritzburg, RPA) 5. 55,4 km 01:35:09
11.09.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Pietermaritzburg, RPA) 7. 16 km 00:27:46
06.09.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Polski, Start Wspólny (Wieprz, POL) 2. 53 km 01:35:46
04.09.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Polski, Jazda Indywidualna na Czas (Rzyki, POL) 2. 5,2 km 00:08:31
30.08.2015 1. Montecatone Paracycling UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Imola, ITA) 3. 14,7 km 00:25:03
29.08.2015 1. Montecatone Paracycling UCI, Start Wspólny (Imola, ITA) 1. 44 km 01:28:53
02.08.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Świata UCI, Start Wspólny (Nottwil, SUI) 5. 46,5 km 01:39:08
31.07.2015 Para-kolarskie Mistrzostwa Świata UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Nottwil, SUI) 4. 15.5 km 00:30:37.45
25.07.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Start Wspólny (Elzach, GER) 7. 46 km 01:18:47
24.07.2015 Para-kolarski Puchar Świata UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Elzach, GER) 5. 9 km 00:17:44,5
12.07.2015 Para-kolarski Puchar Europy UCI, Jazda Indywidualna na Czas (Vrátna, Słowacja) 1. 9 km 00:20:01
11.07.2015 Para-kolarski Puchar Europy UCI, Start Wspólny (Vrátna, Słowacja) 1. 36 km 01:10:46
05.07.2015 13. Heidelberg MaxiMarathon (GER) 2. 44 km 01:02:51
27.06.2015 EHC Louny, Kryterium (CZE) 4. 1h + 1 okrążenie 01:05:49
27.06.2015 EHC Louny, Jazda Indywidualna na Czas (CZE) 2. 15 km 00:23:54
15.06.2015 UCI Parakolarski Puchar Świata, Start wspólny (Yverdon-les-Bains, SUI) 8. 43,6 km 01:36:05
06.06.2015 UCI Parakolarski Puchar Świata, Start wspólny (Maniago, ITA) 5. 63,9 km 01:42:59
05.06.2015 UCI Parakolarski Puchar Świata, Jazda Indywidualna na Czas (Maniago, ITA) 16. 12,5 km 00:22:09
31.05.2015 Para-cycling Weekend Utrecht, Start wspólny (NED) 2. 55,3 km 01:26:43
30.05.2015 Para-cycling Weekend Utrecht, Jazda Indywidualna na Czas (NED) 5. 23,7 km 00:37:03
25.05.2015 Cologne Classic, Kryterium (Kolonia, GER) 2. 41,8 km 01:04:22
23.05.2015 Cologne Classic, Jazda Indywidualna na Czas (Kolonia, GER) 6. 20 km 00:32:06
09.05.2015 Mannheim Marathon (GER) 2. 26,2 km 00:41:20
02.05.2015 Memoriál Karla Raise 2015 Počerady – Louny (CZE) 4. 14 km 00:21:06
26.04.2015 3. Orlen Warsaw Marathon (Warszawa, POL) 2. 20,5 km 00:32:30
19.04.2015 14. Cracovia Maraton (Kraków, POL) 2. 21 km 00:39:06
04.04.2015 EHC Rosenau (FRA) 5. 44 km 01:09:04
15.02.2015 6. Vuelta Playa Blanca (Lanzarote, Wyspy Kanaryjskie, ESP) 9. wyścig integracyjny jazda drużynowa
14.02.2015 1. Salinas Race (Lanzarote, Wyspy Kanaryjskie, ESP) 7. 00:11:25 Jazda Indywidualna na Czas